piątek, 1 listopada 2013
OMG!!! I love Holidays :D
Aloha!!!
Mamo uwielbiam święta!!! Wiem, że te których aktualnie jesteśmy świadkiem nie należą do najszczęśliwszych to jednak, święta to święta...Spotkania z rodziną i znajomymi. Pyszny obiad i wspólne spędzanie czasu. W telewizji lecą świetne filmy, w dodatku dzisiaj wszystkie podpadają pod mój gust...(tak przyznaje się bez bicia, że lubię oglądać telewizję w święta)
1. "Horton słyszy ktosia"
2. "Baby, świnka z klasą"
3. "Złoty kompas"
4. "Forest Gump"
5. "Shrek"
6. "Kowboje i obcy"
7."Paranormal Activity"
I to jeszcze nie cała lista...Po za tym nie wiem czy te święta polegają na umartwianiu się... Odkąd byłam mała rodzinka powtarzała mi, że Święto Wszystkich Zmarłych jest smutne. Moim zdaniem wcale tak nie jest. Odwiedzamy groby bliskich, sprzątamy, przynosimy kwiaty, zapalamy znicze, modlimy się...czy to coś smutnego...wręcz przeciwnie. Sądzę, że nasi bliscy, którzy odeszli, cieszą się z tych odwiedzin i raczej nie chcą widzieć nas smutnych i załamanych. Wiadomo, należy oddać im szacunek i zachowywać się w odpowiedni sposób na cmentarzu, żeby nikogo nie urazić. Jednak, jak ja odwiedzam bliskich raczej nie opowiadam im o swoich kłopotach i załamaniach nerwowych. Z resztą oni i tak są na bieżąco...cały czas nas obserwują. Przynajmniej ja chcę w to wierzyć :).
Z czym wam jeszcze kojarzą się te święta? Mi z dużą ilością błota na cmentarzach, przepychankami na alejkach wśród zapachu palących się zniczy oraz oczywiście co rocznego zgubienia drogi. Ach...no i oczywiście zapomniała bym o walce o miejsca parkingowe. Samochody stają dosłownie wszędzie. Zdarzało się nawet, że zdesperowani kierowcy stawali na środku ulicy. Blokowali w ten sposób cały ruch. W sumie i tak nie da się przejechać z powodu korka. Fala pieszych nie ma końca (oni chociaż się poruszają, bo auta stoją do samego wieczora). Całą rodziną głównie odwiedzamy cmentarz w Szczecinie. Tam leży większość mojej rodziny. Ilość ludzi przewalająca się przez główną bramę zawsze mnie przeraża, a o miejscu na auto można zapomnieć. Z rodzinką wybieraliśmy z reguły boczne wejścia ale szczerze chyba nie ma różnicy. Tak czy siak jest tłoczno i błotniście. Najlepiej wybrać się w kaloszach i w kurtce przeciw deszczowej (próba otworzenia parasola w takim tłumie grozi okaleczeniem i murowanym sprzeciwem tłumu). Od ostatnich dwóch lat zauważyłam, że obok cmentarza powstała kawiarnia "Trumienka". Trochę to dziwne i zastanawiałam się kto chodzi na cmentarz, żeby napić się "Latte"?! Odpowiedź pojawiła się sama w zeszłym roku, kiedy próbując przedrzeć się przez tłum zauważyłam ilu ludzi czekało na stolik. Zupełnie jak do najlepszej restauracji w mieście...najbliższy termin za miesiąc :). No dobrze może przesadzam, ale to i tak dość specyficzny widok. Parka popijająca gorącą czekoladę a w okół groby i starsi ludzie lamentujący nad swoim losem...hym...ale jak to się mówi o gustach ludzkich się nie dyskutuje :).
W tym roku niestety nie mogę odwiedzić grobów. Dlatego też, zapalam świeczkę w domu. Dla wszystkich tych, których już z nami nie ma jako światełko nadziei :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz