piątek, 8 listopada 2013

Holidays are comeing...Blondynka i wariactwo świąt



Aloha!!!

Święta nadchodzą!!! I to wielkimi krokami...każda witryna w sklepach na to wskazuje. Czekać tylko jak reklamy Coca-Coli ruszą w telewizji, a ciężarówki z biało czerwonym napisem przejadą przez miasto. Nie wiem czy zauważyliście pewną zależność. Kiedy tylko święto zmarłych się kończy wszystkie sklepy zamieniają się w cudowną krainę Świąt Bożego Narodzenia. Do godziny zero...czyli 24 grudnia został jeszcze ponad miesiąc, ale centra handlowe już oferują cynamonowe ciasteczka i choinki w każdym rodzaju. Ale czy to źle...Jak dla mnie BOMBA!!! Osobiści uwielbiam przygotowania do świąt. Kupowanie prezentów, planowanie dekoracji, lampki, bombki...cały ten magiczny świat działa na mnie jak narkotyk. Przenoszę się w świat "Dziadka do Orzechów" i zamieniam się w małą dziewczynkę, która czeka na pierwszą gwiazdkę. Jeszcze jakieś 3 lata temu moje marzenie o przeniesieniu się do świata świątecznego baletu się spełniło...razem z ze szkołą baletową w której pracuję wystawialiśmy naszą wersję "Dziadka do Orzechów". Miałam śliczne różowe "tu-tu", czyli tą taką sterczącą sukienkę do tańca, i piękną romantyczną "paczkę". W różowej tańczyłam wejście śnieżynek, a w białej "walc kwiatów" razem z moim ukochanym partnerem do tańca (nie mylić z życiowym bo Pan X się obrazi) i najlepszą tancerką baletową świata (tak to o tobie Ewciu). Ech...zaprosiłam rodziców na premierę...było naprawdę pięknie. Występ odbył się dwa dni przed gwiazdką i był idealnym wprowadzeniem w świąteczny nastrój. Dlaczego o tym mówię?! Wczoraj wybrałam się z Królikiem na poszukiwanie albumu do zdjęć. Nie mogąc się powstrzymać z powodu ślicznych witryn z czerwonym i zielonym kolorem odwiedziliśmy dodatkowo parę innych sklepów. Po prostu cudnie...uwielbiam oglądać takie śliczności. Bombki w każdym możliwym rodzaju...znalazłam nawet śliczną baletnicę na choinkę...AAA!!!! Ilość słodyczy jaka mnie otaczała mogła by spokojnie wywołać próchnicę na zębach. Ale co tam, jak to mówiła pewna piosenka dla dzieci "każdy ma jakiego świata". Najchętniej już teraz zaczęła bym dekorować cały dom. Dobrze, że jeszcze mam przy sobie głos rozsądku w postać Pana X. On nie za bardzo lubi, gdy wyciągam wszystkie świąteczne bibeloty. W tym roku mam jednak motywację, żeby przystroić dom jak najładniej. Będzie to pierwsza Gwiazdka mojego Maleństwa i chcę, żeby była wyjątkowa. Może w końcu kupimy prawdziwą choinkę. Przez ostatnie lata Pan X wyrażał sprzeciw prawdziwej dużej choince. Więc chcąc nie chcąc dekorowałam palmę ;)...prawie jak na Hawajach. W zeszłym roku się uparłam i kupiłam mini choineczkę 0.5 m. Też była śliczna. W tym roku chciała bym, żeby było naprawdę wyjątkowo. Może moje marzenie się spełni...:D


Nowiuśkie śniegowce...kopić czy nie?...podkreślmy, że moje uległy destrukcji i są całe w wycieraczce.



Baletnica na chinkę już za nami zamieszkała :D Home&You...tylko uważajcie bo większość miała poobtłukiwane stopy (dlaczego je sprzedają skoro są zniszczone??)
BombkiMix...Home&You...

 Maxi zabunkrowany w swoim nowym kombinezonie Marks&Spencer...polecam mają dobrej jakości ubranka, które po praniu się nie niszczą :)
Windowa sesja zdjęciowa w TKMaxx...kurtka Sinsay...przyszła kurierem cała i zdrowa...

Świąteczna myjka do naczyń TKMaxx...Czy ludzie już totalnie powariowali?! Chociaż jest śliczna...

Ta złota bombka zapadała mi w pamięć...i chyba po nią wrócę...
Wszystkim, życzę tylu prezentów pod choinką...:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz