niedziela, 3 listopada 2013

Made My Day in Photos :D Wypad do miasta :D

 




Aloha!!!
Dzisiaj miałam krótki wypad do miasta. Mały Książę został z tatą, a ja miałam wychodne. W nocy spałam tylko 2 godziny, więc Pan X nawet nie marudził, że idę przepuszczać pieniądze:D. Taka mała rekompensata za brak odpoczynku. Małe zakupy i moja ulubiona kawa!!! Czekoladowo-kawowe freppe :D!!! Postanowiłam zapolować na ciuszki z poprzedniego posta. Jak widać na zdjęciach udało mi się upolować nie wiele. Niestety okazało się, że Gdańska filia jednego ze sklepów z poprzedniego tekstu okazała się być nie kompletna. Udało się znaleźć jedne czapkę i szorty. Kicha...resztę będę zamawiać przez internet. Zobaczymy jak szybko paczka dotrze :). Przynajmniej nikt nie będzie próbował "ocyganić" mnie na kasę. Pani ekspedienta była chyba tak nie wyspana, że nabiła mi ciuchy po dwa razy. I jeszcze się ze mną kłóciła, że dobrze wszystko policzyła...cóż może na Halloween za bardzo zabalowała. Sprawa jednak została rozstrzygnięta na moją korzyść i mogła z uśmiechem wyjść ze sklepu. Zamiast 300 zł zostawiłam w sklepie 80 zł :D. Jestem z siebie dumna, że byłam asertywna. Kiedyś to bym wyszła nic nie mówiąc. Po prostu nie lubię robić ludziom problemów.  Nagrodziłam siebie odwiedzając moją ulubioną kawiarnię...jeśli można ją tak nazwać. Podobno zrobienie kawy w starbuks'sie kosztuje mniej niż złotówkę. Tak czy owak...kawka jest pyszna :) Dodatkowo znalazłam tam świetną książkę...połączyłam więc dwie lubione chwile w ciągu dnia w jedną...kawa i książka...epicko :) Polecam wszystkim...chilling idealny...





Biblioteczka w Starbuks przy Olivia Gate...
Zakochałam się w tej czekoladzie...dobrze że to już ostatnia...pychota...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz