Mam dzisiaj dla was mój przepis na domowe spaghetti. Pierwszy raz zrobiłam jej 3 lata temu. Pamiętam to jak dzisiaj, ponieważ jak to blondynka używałam głównie gotowych sosów. Po co się męczyć słoiczek i saszetka cię wyręczy :). Kiedyś z nudów poprosiłam kuzyna o przepis na sos do domowej pizzy. Przy małych kilku poprawkach powstał mój własny sosik do pomidorowego dania z kukurydzą. Wiem, że może się to wydać bardzo dziecinne, ale cieszyłam się jak głupia kiedy pomidory same rozpadły się na sos. To był dla mnie jak odkrycie nowego pierwiastka lub odkrycie Ameryki. Innym razem zabrakło mi gotowych ziół prowansalskich, postanowiłam więc skomponować je sama. Polecam wszystkim ten sposób. Zupełnie inaczej smakuje i jest bardziej aromatyczne. Pamiętajcie, że zioła najpierw trzeba rozetrzeć w rękach zanim doda się je do sosu. Dodatkowym plusem jest zapach, który zostaje na dłoniach przez co czuję się jak w prawdziwej włoskiej kuchni. Mam nadzieję, że wam też będzie smakować. Powodzenia!!!
Oto składniki:
3 pomidory, najlepiej twarde
4 ząbki czosnku
500g mielonego mięsa z indyka
1 duża cebula
1 puszka kukurydzy
Pół słoiczka przecieru pomidorowego
Makaron, dowolny (ja tym razem wybrałam tradycyjny spaghetti, ale często robię również z kokardami)
Przyprawy:
Bazylia
Granulowany czosnek
Mielony pieprz
Sól
Papryka ostra i słodka
Zioła prowansalskie (można użyć gotowych lub skomponować je samemu, ja tak zrobiłam)
Tak więc, jak widać trzy umyte pomidory z szypułkami wkładam do wrzątku. Dzięki ogonkom łatwiej jest je wyłowić z wrzątku. Dodatkowo wydaje mi się, że lepiej pęka skórka
Kolejny etap to pokrojenie pomidorków w kostkę. Łatwiej jest kroić twardsze pomidory, ponieważ pod wpływem temperatury miękkie zaczynają się rozpadać i trudno je pokroić.
W między czasie na patelni smażę mięso. Wybieram mielone z indyka, ponieważ wieprzowe ma dla mnie dziwny smak i jest cięższe do przetrawienia. Doprawiam je papryką, granulowanym czosnkiem i odrobiną soli. Przy okazji na rozgrzaną oliwę dorzucam zmiażdżone i pokrojone 2 ząbki czosnku. Do zmiażdżenia używam noża. Tak jak widać na zdjęciu początkowo czosnek smaży się obok mięsa dopiero po chwili mieszam go z mięsem. Dzięki temu uwalnia się cudowny zapach...:D
Do mojej indyczo-czosnkowej mieszanki dodaję cebulę pokrojoną w piórka. Podsmażam ją aż się zeszkli.
Pod koniec smażenia dodaj pokrojone pomidorki, które tworzą cudowny sos. 2 ostatnie ząbki czosnku miażdżę przy pomocy moździerza i dodaję do smaku.
Po jakiejś minucie gdy pomidory się rozpadną dodaję, przecier pomidorowy, który dopełnia smak i nadaje odpowiedni kolor.
Na sam koniec dodaję kukurydzę. Nie trzymam już sosu na ogniu, chcę, żeby kukurydza była chrupka. Dzięki niej sos ma lekko słodki smak...polecam:)
A oto efekt...pycha jak zawsze. Dla ozdoby i smaku można dodać, mozzarellę lub parmezan. Ja zdecydowałam się na wersję bez sera, jakoś dzisiaj mam taki kaprys... :D
SMACZNEGO!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz