Aloha!!!
Wczorajszy, krótki wypad na miasto...i spacer po 24.00 ulicą Długą w Gdańsku. Totalnie się odzwyczaiłam od takich luksusów :) Czułam się strasznie i dziwnie, zupełnie jak by wypuścili mnie z klatki na wolność po bardzo długim czasie. Świat o północy wygląda zupełnie inaczej...magicznie. Ulicami snują się ludzie wchodząc do przyciemnionych restauracji i kafejek. Całą ekipom trafiliśmy do jednej i miałam okazję napić się ulubionego drinka...Mohito. Co prawda w wersji virgin wydaje się być bardziej uboga niż oryginał, to i tak smakował pierwsza klasa. Dzisiaj jeszcze jestem zajęta z powodu odwiedzin rodziny... jutro jednak napiszę relację z wypadu i recenzję nowego "Thora" :) Buziaki...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz