poniedziałek, 25 maja 2015

Trenować...nie trenować o to jest pytanie?


Wiersz Ciężarówki


"Nie podnoś rąk do góry",
"Nie myj okien",
"Nie wieszaj firanek",
"Nie skacz",
"Oszczędzaj się..."

Anonim

Czy to oznacza, że nie mogę trenować? Hym...o_O

Wersja Moja:

9:00 Trening Brzucha, Ud i Pośladków
10:00 Joga
11:30 Bieg z Psami w lesie 20 min

18:00 Aerobox
19:00 Taniec

Wszystko z zachowaniem rozsądku. Mój organizm przyzwyczajony jest do dużej intensywności. Nawet będąc w ciąży domaga się ruchu.  Nie jestem kobietą oderwaną od biurka, która nagle zaszła w ciąże i z tej okazji postanowiła rozpocząc swoją przygodę z siłownią. Nie dla mnie skakanie na piłce  w rytm szamańskiego bębna. Każda z nas powinna znać swoje możliwości i ograniczenia. W życiu nie wsiadła bym teraz na zwykły rower. Z wieli przyczyn:

1. Nie posiadam sprzętu
2. Ostatni raz używałam roweru 4 lata temu
3. Strasznie boli od siodełka ...wiadomo co...;)
4. Na 100% przy pierwszym zakręcie zaliczyła bym wypadek

Znam natomiast pewną ciężarną, która na rowerze śmiga jak by się na nim urodziła. Nie zamierza z niego rezygnować tak od razu. Znajoma trenerkę w 5 miesiącu ciąży cały czas prowadzi lekcje Stepów, a brzuszek ma już całkiem spory.  Każda z nas jest wyjątkowa i oryginalna na swój sposób. Ważną zasadą przy wyborze treningu w ciąży jest świadomość swojego ciała. Jeśli przed ciążą nie byłam aktywna  nie wybiorę się  na spining czy zumbę.  Spokojniejsze zajęcia, dostosowane do mojego poziomu wydolności będą odpowiednie. Osoba trenująca regularnie ma dużo większe pole do wyboru. Najważniejsze to znać swoje możliwości i słuchać swojego ciała.



 trening w lesie... pierwszy w tym sezonie...

 moje nowe skarby...
 "Compot..." lepsze niż cola...:)
 new image...jeden z prezentów z Japonii...:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz