Pierwszy raz tej wiosny poczułam, że jest mi się gorąco. Pogoda "Na krótki rękaw", czyli wypad do Sopotu oraz odwiedziny przyjaciółki Kluska. Miasta wyludnione, cała społeczność Trójmiasta wpadła na ten sam pomysł:
"Jedziemy do Sopotu"
wersja druga:
"Jedziemy do Gdyni"
Niczym jeden z Minionków podążyliśmy za tłumem. Nie ma to jak stanie w korku i przepychanie się w tłumie z wózkami. Zapiekanki lepiej smakują po wystaniu w swojego niczym po mięso z czasów kartek. Dziękuję mojej kochanej Pani Fotograf za przyjemne towarzystwo. Okazało się, że wędrowanie w parze jest skutecznym sposobem na pokonanie tłumu. Cały tydzień ciężkiej pracy zakończył się bardzo radośnie i pysznie.
Zdjęcie mówi samo za siebie o_O
Skupienie na twarzy Pani Fotograf, pełniącej jednocześnie rolę Szofera naszej wycieczki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz