środa, 6 maja 2015

Jest dopiero 15:00 :D

Kiedy wściekłe dziecko utuliło się do popołudniowej drzemki, a ja zakończyłam dzisiejszy maraton "Ważnych Spraw Do Załatwienia" mam chwilę tylko dla siebie. Jestem z siebie niesamowicie dumna. Ogarnęłam:
- Dwie wizyty lekarskie (swoją i Kluska)

- Lekcję baletu w przedszkolu (strój do ćwiczeń został w pracy, więc musiałam zrobić mały przystanek w trasie)

- Odebranie Bąbla z przedszkola

- Spotkanie się z koleżanką

- Ugotowanie i zjedzenie obiadu (bardzo rzadko się do zdarza)

-Posprzątanie mieszkania

- Przekopanie się przez tony papierów w poszukiwaniu skierowania

- Zapisanie Kluska do lekarza (termin za 3 miesiące) o_O

Nieogarnięte:
- Zgubienie bilecika parkingowego pod kliniką

- Zapłacenie kary za możliwość wyjazdu z parkingu ;/ Brak wyrozumiałości u Pana Parkingowego

- Zaleganie z oddanie notatek specjalizacyjnych znajomemu. Kiedyś mnie za to zabije...:(

A mamy dopiero 15:00!!!

Przede mną jeszcze właściwa praca ;)
I kto powiedział, że kobiety w ciąży to "czołgusie", które się toczą i tylko hormony im wariują.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz