- Dwie wizyty lekarskie (swoją i Kluska)
- Lekcję baletu w przedszkolu (strój do ćwiczeń został w pracy, więc musiałam zrobić mały przystanek w trasie)
- Odebranie Bąbla z przedszkola
- Spotkanie się z koleżanką
- Ugotowanie i zjedzenie obiadu (bardzo rzadko się do zdarza)
-Posprzątanie mieszkania
- Przekopanie się przez tony papierów w poszukiwaniu skierowania
- Zapisanie Kluska do lekarza (termin za 3 miesiące) o_O
Nieogarnięte:
- Zgubienie bilecika parkingowego pod kliniką
- Zapłacenie kary za możliwość wyjazdu z parkingu ;/ Brak wyrozumiałości u Pana Parkingowego
- Zaleganie z oddanie notatek specjalizacyjnych znajomemu. Kiedyś mnie za to zabije...:(
A mamy dopiero 15:00!!!
Przede mną jeszcze właściwa praca ;)
I kto powiedział, że kobiety w ciąży to "czołgusie", które się toczą i tylko hormony im wariują.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz