MOTTO DNIA :
"Padłaś, powstań zasuwaj dalej. Tylko pamiętaj, wstajesz silniejsza wykorzystaj to..."
Bunt dwulatka istnieje. Przekonuję się o tym bardzo boleśnie.Mały Koleszko przestał wyć dopiero na godzinę przed spaniem. Cały dzień towarzyszył mi dźwięk niezadowolenia i syreny alarmowej wydobywający się z małego gardełka. Oj, cierpliwości mi potrzeba i to bardzo dużo... Trzeba myśleć pozytywnie...MYŚL POZYTYWNIE!!! Dzisiaj pierwszy raz złapałam się na odliczaniu godzin do snu Kluska. Z wybiciem godziny "zero" usłyszałam najsłodsze dwa słowa z ust Synka:
"MOJA MAMA"
Dostałam całusa w policzek i małe stópki powędrowały do łóżka. Po paru chwilach słyszałam już miarowe oddychanie. Takie momenty pozwalają na wybaczenie całego dnia mędzenia i szarpania za spodnie. Nawet makaron we włosach wybaczę i moje 3 ulubione bluzki pomalowane sosem pomidorowym.
Miłego Wieczoru ...Kochani... :D
O takim brzuchu to mogę zapomnieć...przynajmniej na parę miesięcy







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz