sobota, 8 czerwca 2013

Zmiany...time to move on...words od wisdom....

Dzisiejszy post jest zainspirowany tym co ostatnio dzieje się nie tylko w moim życiu ale i moich znajomych. Każdy kiedyś przechodzi jakieś przemiany. Jak wiadomo za parę dni mój świat zostanie przewrócony do góry nogami. Bywają chwile kiedy nawet ja zaczynam tęsknić za tym jak wyglądało moje życie. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nigdy już nie będzie tak jak wcześniej. Ale czy oznacza to, że będzie źle? Kochani czasami przychodzi czas kiedy stwierdzasz, że trzeba coś ze sobą zrobić. Powody bywają różne np. rozstanie, zmiana pracy czy dotarcie do punktu na swojej drodze gdzie trzeba się zdecydować "co dalej?". Zmiany nie są złe...po prostu trzeba się z nimi pogodzić. Życie jest pełne niespodzianek, jak to powiedział jeden z moich ulubionych bohaterów książkowych "Życie jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz". Nigdy nie wiemy jaki moment zainspiruje następny rozdział życia, trzeba pogodzić się z tym co było i w pełni przywitać nowy początek :). Zmiany są trudne, jest to jednak jedyny sposób na to żeby nie stać w miejscu...Wierzę, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu dobre czy złe. Jeśli zbyt mocno będziemy trzymać się przeszłości, możemy opuścić to co może nadejść. Moim sposobem na poradzenie sobie z sytuacją jest mój wewnętrzny rozwój. Dzisiaj np. postanowiłam zapisać się do nowej szkoły. Tak...własnie...od września będę nowym studentem. Nie ma co stać w miejscu. Z powodu małego dziecka nie będę mogła wrócić do pracy na pełny etat. Jednak nie muszę całymi dniami przesiadywać w jednym zamkniętym miejscu bez kontaktu z rzeczywistością. Dlatego weekendy będę spędzać na uczelni. Zawsze lubiłam się uczyć, a ostatnio mój mózg nie pracował prawidłowo, wiec na pewno przyda mu się trening ;). Kolejnym etapem z przygotowaniem się do nowej sytuacji jest stawianie sobie celów i panowaniu swojego działania. Pomaga to zachować wewnętrzną równowagę  i ułatwia codzienne życie. Ja każdy swój dzień kończę zapisaniem celów, które chcę osiągnąć następnego dnia. Karteczkę przyczepiam na lodówce. Z samego rana kiedy jeszcze jestem zasapana i robię kawę spoglądam automatycznie na lodówkę i przypominam sobie co trzeba zrobić dzisiaj. To rzeczywiście pomaga. Powiem to otwarcie ja jestem roztrzepana. Kiedy nie zapisuje tego co mam zrobić danego dnia, po prostu większość wylatuje mi z głowy i już nie wraca. Późnym wieczorem znajduje drogę do mojej pamięci i nie przespana noc gwarantowana. Ważnym elementem jest również to, żeby zmiany w twoim życiu były jakoś widoczne...np. nowa fryzura, nowy gadżet, makijaż czy ciuch w szafie. Zawsze daje to poczucie czegoś świeżego, jest to namacalny dowód, że naprawdę się zmieniamy.  Osobiście myślę nad nową fryzurą...Chociaż co do tego muszę się poważnie zastanowić. Jak ostatnim razem robiłam coś z włosami  to do celowo od fryzjera wyszłam z rudymi włosami. Pan X gdy mnie zobaczył był w takim szoku, że nie był w stanie nic powiedzieć ;). Później czekała mnie gehenna, żeby zmienić kolor włosów na blond ;). No cóż mimo, że pomysł nie był trafiony to jednak czegoś mnie nauczył...NIGDY NIE BĘDĘ MIEĆ WIĘCEJ RUDYCH WŁOSÓW!!! Dla mnie osobiście następnym punktem będzie dbanie o swój wygląd. To, że aktualnie przytyłam 15 kg to nie znaczy, że ma tak zostać. Sport i ruch pomaga mi zwiększyć poczucie własnej wartości. Przełamywanie barier w postaci większej ilości  pompek czy dłuższego czasu na bieżni daje mi poczucie dumy. Jest to widoczny efekt mojej ciężkiej pracy.  Tak więc...nie zależnie od tego co powoduje zmiany...zawsze one do czegoś nas prowadzą...Przynajmniej ja chcę w to wierzyć ;)
Troszkę inspiracji :)
 


 Czy ktoś mi powie gdzie ja mogę znaleźć ładną czarną ramoneskę??
 Propozycje nowego look'u dla włosów...ta zmiana była by na pewno widoczna



 The words of wisdom...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz