niedziela, 2 czerwca 2013

Made...My...Day...i parę zakupowych zdobyczy :D


Cały dzień spędzony na budowie...ale już nie daleko do końca. Mam nadzieję, że wy odpoczywaliście dzisiaj. :)

 Trochę muzyczki na początek...Już nie mogę się doczekać kiedy znowu będę mogła tańczyć. Zakochałam się w tym kultowym kawałku.  Dzisiaj parę fotek z dnia...inspiracji i zakupowego polowania...



Wiem, że nie każdemu się to podoba ale ja uwielbiam kokardy...noszę je głównie przy wysokich upięciach... tu mamy 3, które wzbogaciły moją kolekcję :D

O tak...to jeden z moich ulubionych zakupów...Pomadka marki Guerlain...szczerze i z pełną odpowiedzialnością mogę ją wszystkim polecić. Kolory są dobrane w idealnych tonacjach dla każdego, trwałość bez zarzutu (naprawdę długo u mnie ok 6 godz. bez poprawiania), genialnie nawilża i podkreśla usta. Doskonale się rozprowadza :) Ja zdecydowałam się na lekko brązowy kolor, który wspaniale komponuje się z moją karnacją. Praktycznie się z nią nie rozstaję. Dodatkowym bajerem jest rozkładane lusterko z górnej zatyczki.

:)


Genialna baza dla podniszczonych paznokci. Osobiście szukałam czegoś co wyrównało by płytkę paznokcia po akrylowych tipsach (jak wiadomo z reguły wygada się jak by ktoś potraktował paznokcie szlifierką budowlaną). Natrafiłam na takie cudo  Sally Hansen  "Salon Manicure Base Coat". Po nałożeniu jednej warstwy różnica była bardzo widoczna. Znakomicie wyrównuje płytkę i spokojnie można nałożyć właściwy lakier...dodatkowym atutem jest szybkie wysychanie.
Coś bez czego nie mogę się obejść przy malowaniu paznokci, czyli przyspieszacz wysychania. Jestem straszną wiercipiętą więc często niszczę połowę pomalowanych paznokci w 5 min po nałożeniu lakieru. Z reguły używałam przyspieszacza z Inglota, lecz tym razem postawiłam na coś nowego Sally Hansen Salon Manicure  Dry & Go Droops. Również się nie zawiodłam, powiem nawet, że szybciej działa i bardzo dobrze nabłyszcza paznokcie. 

Uwielbiam kremy BB...przez długi czas urzywałam  BB Under Twenty Anti! ACNE. Wart plecenia, choć słabo się wchłania i trzeba nauczyć się go porządnie rozprwadzać. Tym razem postanowiłam zaryzykować z nowściami...Wybrałam kremy BB z firmy Astor i Manhattan. Po przetestowaniu napewno podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami ;).

A tu takie "coś" do zakrycia gumki przy włosach. Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad sensem noszenia takiego "czegoś". Miałam mieszane uczucia...swoją nakładkę z gumką zakupiłam w New Look i raczej jestem zadowolona, chociaż wiem już, że co dziennie nie będę jej nosić ;)

Kolejna pomadka tym razem z firmy B.... Każda kobieta powinna posiadać czerwoną pomadkę w swojej kolekcji. Ja zdecydowałam się na głębszą czerwień i jestem bardzo zadowolona. Pomadka doskonale się rozprowadza i utrzymuje. Co do nawilżania ust to  niestety ustępuję miejsca pierwszej pomadce, którą dzisiaj opisałam. Mimo to również warta polecenia...kocham ten kolor ;)
Tym razem postawiłam na róż...jeszcze w mojej kolekcji nie znalazły się torebki w tym odcieniu. Z reguły wybieram raczej stonowane odcienie. Jednak tym razem "różowy rządzi". Pierwsza od prawej Orsay, Druga New Look.

Zmęczeniu po całodziennym pobycie na budowie domku... i składaniu mebli kuchennych. Sama ogarniczyłam się do siedzenia na krześle i pokazywania palcem "co gdzie i jak ma być ustawione". Cała ciężka praca spadła na mojego kochanego Pana X. Efekt współpracy przerósł moje oczekiwania :D
Mała sesja stworzona przez chwilową zabawę aparatem Pana X ;)


Zdjęcia z ręką za głową..."so i'm a model" ;)

Prezencik od miśka na zakończenia dnia...ulubiony deser plus świeżo wyciskany sok z malin i jabłek z nutką mięty :D

Chyba wszyscy znają tą parę...tak dzisiaj czas na powtórkę z serialem "Gossip Girl"...Made My Day :D





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz