Godzina 21.00 wybiła!!! Co to oznacza?! Klucha śpi...psy wyprowadzone...łazienka posprzątana po potopie. Wywołanym przy próbach umycia Małego Brudaska. Cisza, spokój iii... zapach grilla. Trochę nie pasuje do całej sytuacji. Odkąd w Końcu Świata zapanowało Lato, zapach towarzyszy mi co weekend. W obecnym błogostanie powinnam czuć nutkę kwiatów lub świeżo ściętej trawy. Nie będę narzekać. Od marudzenia człowiek staje się burkliwy i nieszczęśliwy. A jak wiadomo nikt nie lubi być w złym humorze. Zapach kiełbasek zabijam co parę sekund łykiem mojej jabłkowo-gruszkowej herbaty. Moment prywatnego raju.
Na zakończenie tygodnia proponuję troszkę różowego koloru. Nawet chwilowe spojrzenie na świat przez "różowe okulary" sprawia, że staje się piękniejszy.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz