niedziela, 14 czerwca 2015

Made My Sunday Evening



Godzina 21.00 wybiła!!! Co to oznacza?! Klucha śpi...psy wyprowadzone...łazienka posprzątana po potopie. Wywołanym przy próbach umycia Małego Brudaska. Cisza, spokój iii... zapach grilla. Trochę nie pasuje do całej sytuacji. Odkąd w Końcu Świata zapanowało Lato, zapach towarzyszy mi co weekend. W obecnym błogostanie powinnam czuć nutkę kwiatów lub świeżo ściętej trawy. Nie będę narzekać. Od marudzenia człowiek staje się burkliwy i nieszczęśliwy. A jak wiadomo nikt nie lubi być w złym humorze. Zapach kiełbasek zabijam co parę sekund łykiem mojej jabłkowo-gruszkowej herbaty. Moment prywatnego raju.


Na zakończenie tygodnia proponuję troszkę różowego koloru. Nawet chwilowe spojrzenie na świat przez "różowe okulary" sprawia, że staje się piękniejszy.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz