piątek, 27 lutego 2015

8/52 spóźniona


Trochę spóźniony post o tym co przyniósł poprzedni tydzień. Och!!! A co to był za tydzień... przeżyłam swój pierwszy urlop od 5 lat... przetrwałam chorobę Małego Prezesa...Dąsanie Pana X i godzenie się z moim Ukochanym...walkę w Urzędach i naderwanie mięśnia. Było produktywnie, a jednocześnie spokojnie. Dzięki pomocy rodziców w ratowaniu zdrowia Maluszka, oboje mogliśmy chodzić do pracy i rozwijać swoje projekty. Nie wiem co byśmy zrobili bez pomocnych Dziadków...  BUZIAKI DLA WSZYSTKICH BABĆ I DZIADKÓW NA ŚWIECIE!!! Ratujecie rodziców w biedzie...







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz