środa, 16 października 2013

Blondynka w kuchni...czyli próba zrobienia Burgera z domowymi frytkami....:D



Aloha!!!
Kiedy człowiek jest nieszczęśliwy szuka sposobu, żeby poprawić sobie humor. Powodem mojej niedoli jest fakt pobudki o 4 rano. Z mojego błogiego snu wyrwał mnie dźwięk syreny wydobywający się z gardełka mojego małego synka. Nie mam pojęcia skąd wytrzasnęłam energię, żeby się podnieść i lulać Potwora. Chodząc po mieszkaniu i puszczając w głowie wiązankę nieprzyzwoitych słów, poziom mojego dobrego samopoczucia opadał co raz niżej. Dno pozytywnego nastawiania do życia osiągnęłam około godziny 9 rano kiedy to mój Skowronek w końcu zasnął. Mułu dotknęłam w momencie kiedy moje kochane psy zostawiły mi prezent na środku mojego nowego dywanu. Zdradzając tym samym fakt, że Pan X nie wyprowadził ich rano na spacer!!!@#$%!!!! Kolejna wiązanka nie przyzwoitych słów pojawiła się w mojej głowie. Po doczyszczeniu dywanu, patrząc na swoje cienie pod oczami stwierdziłam, że śmiało mogła bym występować w produkcjach Tim'a Burton'a . Stojąc tak przed lustrem we flanelowej piżamie i puchatych kapciach postanowiłam, że dzisiaj muszę zrobić coś, żeby naprawić ten koszmarny początek dnia. Jak wiadomo kobieta ma kilka sposobów na to, żeby poprawic sobie złe samopoczucie:
 1. Nowe buty ( ten pomysł spalił na panewce z dwuch powodów, braku środków na koncie i miejsca w szafie)
2. Ćwiczenia ( Nie ma to jak zdrowe endorfiny!!! Tu jednak znowu pojawiły się komplikacje. Moje nogi odmówiły posłuszeństwa z powodu zakwasów po wczorajszym treningu.)
3. Czekolada ( Brak w domu. Okazało się, że moja tajna skrytka z batonikami została odkryta przez Pana X, który potajemnie wyżerał wszystkie. @#$%!!!! Kolejne mało kulturalne słowa w mojej głowie)
4. Sprzątanie (Zaliczone wczoraj)
5. Gotowanie (Hym....)

Tak oto postanowiłam zrobić domowe Burgery z frytkami. Jeszcze nigdy nic takiego nie robiłam. Dlaczego burger? Od dłuższego czasu chciałam wybrać się do Gdyni, gdzie podobno znajduje się najlepsza restauracja serwująca właśnie tą popularną kanapkę. Jednak jak to w życiu bywa "moje palny sobie a Dziecko sobie". Dlatego postanowiłam zrobić je sama.  Chwila szperania w internecie i "ta dam" mam przepis zarówno na frytki jak i burgery. Moje kanapki przygotowałam według instrukcji ze strony http://www.kwestiasmaku.com. Oto one:

Burger:
Dodatki do mielonej wołowiny to posiekana cebulka i zioła: tymianek lub natka pietruszki. Można usmażyć też burgery bez wymienionych dodatków. Mięso doprawić jedynie solą, pieprzem, dodać roztrzepane jajko, uformować kotlety, obtoczyć w oliwie i usmażyć.

Składniki dla 2 osób:

  • 2 burgery,
  • 2 bułki hamburgerowe z sezamem ( ja wybrałam ciabaty...bardziej swojskie)
  • 2 liście sałaty (w moim przypadku rukola i sałata lodowa)
  • 1 pomidor, pokrojony w plasterki
  • 2 porcje frytek,
  • ketchup i majonez
  • cebula
Składniki na 2 burgery:
250 g zmielonej wołowiny (polecam antrykot wołowy)
2 młode cebulki ze szczypiorkiem lub 1/2 średniej cebuli, drobno posiekane
dowolnie: 1 łyżka posiekanego tymianku lub natki pietruszki
sól morska, świeżo zmielony czarny pieprz
1 małe jajko, roztrzepane
oliwa z oliwek

Frytki:

 Składniki:
1 kg ziemniaków
1 litr oliwy lub oleju roślinnego do smażenia np. z orzeszków ziemnych
* ja używam jeszcze miodu...frytki mają później bardzo ładny złocisty kolor

 Faktem jest, że mieszkam na wsi więc postarałam się najbardziej ekologiczne składniki...:D
 I gotowe do wymieszania :D
 Na koniec dodałam zeszkloną cebulkę...
 Czas na frytki...ziemniaki również z ekologicznej uprawy od Pana Gienka...(może nie ma zębów ale ziemniaczki całkiem ok :D)
 No i na patelnię...najpierw 7 minut smażenia. Wyciągamy specjalną łyżką i wkładamy do naczynia z oliwą i miodem. Następnie na 5 min na patelnię i GOTOWE!!!
 A o to efekt...:D Pycha...nad frytkami muszę jeszcze popracować...ale Burger wyszedł pyszny... Polecam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz