wtorek, 6 maja 2014

Uff...trochę oddechu...Time for us...:D







Kocham momenty kiedy nie muszę za niczym gonić. Bez stresu wypić poranną kawę, przerywaną jedynie łaskotanie Pączka. Niby nie pracuję na pełny etat...ale czas mija mi z prędkością świtała. W tygodniu razem z Maluchem mamy tyle zajęć, że nie mamy chwili na spokojne posiedzenie w fotelu. Wpadając do domu po zajęciach dla bobasów lub wracając ze wspólnych treningów, wpadam w wir ogarniania domu i wieczornego rytuału Kulski. Nie ma za wiele czasu na spontaniczne robienie "nic". Z resztą przy takim aktywnym dziecku nic nie może być "spontaniczne".  Wpadła bym wtedy w czarną dziurę niedokończonych spraw i utonęła we własnym lenistwie. Najważniejsze jest jednak, że dzisiaj mam chwile kiedy mogę porządnie pobyć z Max'em. Wyściskać, przytulać i gilgotać...Teoretycznie zawsze jesteśmy razem, ale brakuje czasami tych chwil tylko dla nas ;) Rano udało nam się wspólnie wyprowadzić psy, eksplorować nowe szczyty w domu (czyt. kanapa i fotel) i zrobić kąpiel wszystkim kwiatom w mieszkaniu. Okazuje się, że Królik co raz lepiej sobie radzi z tą "pomocą mamie". Najlepszą zabawą  by oczywiście podlewanie kwiatów prysznicem...bo razem z nimi umył również siebie. Teraz spokojnie zasnął, a ja mogła pomalować paznokcie i naskrobać parę zdań...Pozdrawiam wszystkie zarobione MAMY :D






Duże OKO!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz