niedziela, 11 maja 2014

Mój pierwszy raz...:D For the first time in forever....


Aloha!!!
Czytając post blokierki RóżaMarzy(http://www.rozamarzy.com/pierwszy/) zainspirowana postanowiłam zrobić swoją listę moich "pierwszych" :D. Ostatnio trochę się ich nagromadziło. Wolniejszy weekend zaowocował próbami pichcenia dla Maluszka i reszty rodziny. Po prostu nie potrafię siedzieć przed telewizorem i całymi godzinami oglądać reklam. W sumie chyba tylko to ostatnio wyświetlają. Próby szukania filmów lub ciekawszych programów kończyły się kolejnym ciągiem soków, serków śniadaniowych i kosiarek...;] Natomiast złapana kontuzja uda skutecznie uniemożliwiła mi trening, więc nagromadziło się wiele niespożytej energii. Wykorzystałam ją jak najlepiej umiałam.  A oto jej rezultat:

Pierwszy wolny weekend  długiego czasu :D. 
Pierwszy raz wykorzystałam przepis z nowej książki kucharskiej dla Maluszka. 
Pierwszy raz przygotowałam samodzielnie bułeczki dla mojego Synak. 
Pierwszy raz moje Pączek wcinał samodzielnie naleśniki cynamonowe z serkiem. Oczywiście przygotowane przeze mnie  :D
Pierwszy raz piłam wodę z orzecha kokosowego, Mały Skrawek Tropikalnej wyspy (co prawda z puszki ale liczy się...:D)
Pierwszy raz od zawsze, nie stresowałam się przy karmieniu synka. Jadł samodzielnie łapkami...Wcześniej bardzo denerwowałam się karmieniem łyżeczką. Mały wiercił się i niecierpliwił przez co ciężko było trafić do buzi tzw. "samolotem". Od 2 dni stosuję metodę "Bobas Lubi Wybór" i cały koszmar z jedzeniem stał się tylko nie przyjemnym wspomnieniem. Oby tak dalej. 
Pierwszy raz od X czasu zrobiłam kompot z rabarbaru...pyszny...nie sądziłam, że kiedyś będę miała przyjemność przy takiej pracy.
Pierwszy raz od X czasu mam czas dla siebie, ponieważ mężczyźni mojego życia zasnęli jednocześnie.














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz