Ostatnie półtora tygodnia mija jak z bicza strzelił. Zaczął się sezon ślubno-weselny, co dla Mnie oznacza żniwa. W moim pracowniczym grafiku króluje "Pierwszy taniec".
Uwielbiam ten okres w roku. Prowadząc pary mam wrażenie, że uczestniczę w czymś magiczny. Obserwuję jak zmieniają się w trakcie kursu, docierają się...taniec zbliża. Początkowo partnerki nie pozwalają się prowadzić swoim mężczyzną. Z czasem uczą się ufać i poddają się ruchowi partnera. Pojawiają się eleganckie kroki i prosta sylwetka. Nieśmiałość znika zastąpiona przez pewność i charyzmę.
Buziaki dla wszystkich tancerzy na świecie...;)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz