Dzień jak co dzień...Chciałam się z wami podzielić zdjęciami znalezionymi w sieci. Poprawiły mi humor. Początek dnia był ciężki...Poranek nie rozpieszczał mnie. Pobudka o 6.30 nie należy do najprzyjemniejszych. Wściekły Mały Książę wstał z wrzaskiem o 6.40 rujnując mój poranny rytuał. Zwykle mam dla siebie jakieś 30 min, tym razem musiało mi wystarczyć 10. Podróż w korkach do pracy też nie jest radosna. Ech...dzień jak co dzień...Ale Jest Dobrze...teraz przy kubku gorącej herbaty czuję się odprężona.
Miłego wieczoru...:)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz