środa, 25 czerwca 2014

Moja słaba wola...czyli dieto żegnaj ;D









Pewnie się zastanawiacie jak tam moja dieta...A no "ni jak". Wytrwanie w postanowieniach jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Ograniczenie jedzenia i zmiana żywienia jest chyba moim "Mount Everest" do pokonania. Po prostu uwielbiam jeść :D. Jak mogę sobie odmawiać pyszności..?! Ostatnio mam mnóstwo okazji do zajadania się pysznymi czekoladkami, bezami czy ciastami. Powiem tylko jedno...CUKIER UZALEŻNIA!!!! Aktualnie jestem na tzw. "DETOKSIE" cukrowym. Naprawdę jest mi ciężko...Pan X nie ułatwia mi życia. Wczoraj przytargał z pracy Wielką tabliczkę czekolady MILKA. I to nie byle jakiej...z dodatkiem ziarenek dmuchanego ryżu. Moja ulubiona!!! Teraz katuje mnie cmokając przy każdej kostce...Nawet teraz kiedy piszę ten tekst bezkarnie patrzy na mnie i sięga po następną kostkę. Ha...ja przynajmniej mieszczę się we wszystkie swoje ciuchy :D...Co niektórzy muszą podjąć specjale środki aby zmieścić się w garnitur do końca lipca :D
Myśląc o swojej diecie...a raczej "diecie której nie ma" przeszukiwałam internet próbując zainspirować swoją silną wolę. I znalazłam taki piękny tekst z artykułu czasopisma dla kobiet z 1948 roku:

"Nadwaga oznacza w pewnym sensie śmierć. Stanowi rezygnację z elegancji, przyjemności, wdzięku, zwinności, a nawet z prawdziwej twarzy. Jest wręcz równoznaczna z utratą zdrowia. Nadmierny przyrost wani w istocie blokuje funkcjonowanie najważniejszych organów: serca, wątroby, nerek. Poza tym krępuje ruchy i czyni je ociężałymi, deformuje ciało, uniemożliwia wszelką aktywność. Utycie jest pożegnaniem z wszelką radością, oznacza zbrzydnięcie i przedwczesne zestarzenie się.
Schudnięcie to stanie się młodszym. Odzyskanie sylwetki sprzed lat. To odrodzenie się do radości życia."

Nie ma zdrowia bez świadomości. Nie należy więc przesadzać w żadną stronę. Żyjemy w społeczeństwie, które cechuje nadmierne spożywanie wszelkich pokarmów oraz chęci posiadania. W dodatku aktualny kanon urody nie sprzyja takiemu życiu. Jak tu być chudym jak Kate Moss przy tylu pokusach w sklepie. Cały czas pragniemy mieć więcej, co wywołuje stres będący praprzyczyną przedwczesnych i nagłych zgonów. Najgorsze w tym wszystkim to to, że często zajadamy własne problemy. Relacja kobiet z własnym ciałem ma bardziej intymny charakter niż z ich mężem, dziećmi czy przyjaciółmi. Jest dla każdej z nas ważniejsze niż jesteśmy w stanie same przyznać. Dbaj o swoje ciało. Wychodź na spacery. Uśmiechaj się. Rób sobie pachnące kąpiele. Odkryj na nowo jak wspaniały jest ruch...:D

* tekst zainspirowany przez autorkę "Sztuka Prostoty" Dominique Loreau

 PYCHOTA....!!!!!!!!!!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz