Witajcie kochani!!!
Maluch śpi więc mam trochę czasu na skrobanie :) Ostatnio trochę częściej siedzę w domu niż w roku szkolnym. W wakacje zawsze staram się trochę odpocząć. Teraz mam podwójną motywację...i nie jestem sama. Spędzanie czasu w domu ma swoje górki i dolinki. Czasami zdaje mi się, że naprawdę mogła bym zajmować się tylko domem. Robić co dziennie świeży obiad, sprzątać, bawić się z Księciem i ogólnie rządzić w moim małym królestwie. Po chwili jednak uświadamiam sobie, że tak nie potrafię...za dużo chcę robić na raz i po prostu nie umiem usiedzieć w miejscu. Co chwilę przychodzą mi do głowy nowe wyzwania lub coś czym mogła bym się zając. Mój rozwój nadal trwa i może kiedyś osiągnę etap gdy zapragnę zostać tylko w domu. Tak czy owak... Staram się odpocząć.... Ostatnio nawet z Królikiem zaliczyliśmy jezioro. Pierwsze zanurzenie zakończyło się ogromnym wrzaskiem. Po sekundzie jednak Maluch stwierdził, że jezioro to coś podobnego do basenu (regularnie staramy się jeździć na pływalnie) i poczuł się jak "ryba w wodzie". W szczególności, że siedział w wielkim kółku i moczył tylko nogi...:D Cwaniak...!!! Ja za to pierwszy raz od X czasu miałam szanse zanurzyć się w jeziorze...dobrze, że pływania się nie zapomina bo po takim czasie dawno bym się utopiła. Na basenie jedynie prowadzę Kluskę a sama tupię nogami po dnie, więc pozostaje mi jedynie pływanie po "Warszawsku" ;).
Ostatnio mój mały Kucharz może się pochwalić "prawie" samodzielnie zrobionymi naleśnikami. Został asystentem pierwszego kucharza, synka jednej z Fit Mam. Całość wspólnego gotowania został uwieczniona przez kochaną Ciocię. Chłopaki tak się, zmęczyli całym gotowaniem, że od razu zabierali się do jedzenia :)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz